|
|
|
|
|
Świadectwa Wolontariuszy - uczestników III Maltańskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę |
"...zatem aby wszystko mieć, potrzebujemy siebie razem..."
>>> Relacja z III Pieszej Pielgrzymki <<<
>>> Ludzie - twórcy i urzestnicy Pielgrzymki <<<
Jest to moja pierwsza pielgrzymka, w której wzięłam udział. Kilka dni
przed wyruszeniem w drogę byłam pełna obaw , bo niewiedziałam czego mam
się spodziewać i jak wszystko się potoczy. Jednak moje obawy były
nieuzasadnione , gdyż był to wspaniały czas. Dzięki tej pielgrzymce
mogłam jeszcze bardziej umocnić swoja wiarę , poznałam dużo
wspaniałych i życzliwych ludzi.
/MARTA - podopieczna i Ola - opiekun/
|
 |
 |
 |
Kiedy powiedziałam moim bliskim i znajomym, że idę na pielgrzymkę,
prosili mnie o modlitwę. Niektórzy mieli takie dziwne wyrazy twarzy,
dziwne spojrzenia. A ja po pierwszym dniu marszu nie byłam pewna, czy
dam radę. Dałam. Teraz jestem zmeczona po najdłuższym dniu marszu.
Moje wrażenie dopiero muszę uporządkować, ale....wracam do domu pełna
radości, wiary i ufności. Cieszę się, że przez parę dni byłam z
wspaniałaymi ludźmi. Bardzo się cieszę. Często mam w uszach nasz
radosny śmiech.
/EWA - podopieczna/
|
 |
 |
 |
 |
 |
 |
Jest bardzo ciężko, ale nie żałuję podjętej decyzji. Jeżeli będę
miał możliwość, to pójdę za rok.
/ROBERT "Bercik" - podopieczny/
|
 |
 |
 |
Na pielgrzymce było fajnie, było dobrze, poznałam nowe osoby,
pomodliłam się, zwiedziliśmy nowe miejsca. Uczestniczyliśmy w Drodze
Krzyżowej i czuwaniu. Pierwszy raz byłam na pielgrzymce i bedę
uczestniczyła w następnych.
/ANIA - podopieczna/
|
 |
 |
 |
 |
 |
 |
Pielgrzymka do Częstochowy dała mi zrozumienie mojej choroby, choć było
mi naprawdę trudno...
/JOLA - podopieczna/
|
 |
 |
 |
"Nie ma nic piękniejszego i wyzwalającego, niż poczucie świadomości
podjętego krzyża za innych i dla nich oraz dla nas samych"
/KASIA - opiekun/
|
 |
 |
 |
Parę dni przed Pielgrzymką miałem lekkie obawy o stan fizyczny, wytrzymałość, czy podołam...
Obawy okazały sie niepotrzebne. Owszem zmęczenie było ale było to takie fajne zmęczenie. Im człowiek był bardziej zmęczony tym jeszcze bardziej chciał podążać w tym kierunku i dawać innym coraz więcej.
Pielgrzymka to głównie taka duchowa przemiana i praca nad sobą. Myślę, że w połączeniu z fizycznym trudem, służbą drugiemu, wzajemną pomocą, wzajemnym zrozumieniem, obecnością w trudnych chwilach to pielgrzymowanie było jeszcze bardziej owocne, jeszcze piękniejsze i mam nadzieje, że jego owoce będą widoczne jeszcze długo.
W tym trudzie każdy człowiek był potrzebny, wszyscy razem i każdy z osobna. Nad tym by wszyscy czuli sie jak w prawdziwej rodzinie czuwał Ojciec i Matula. To naprawdę dało się odczuć.
Dziękuję wszystkim za wszystko :)
Jeśli Bóg da to za rok chcę znów podążać z Wami tym szlakiem.
Ten wyjazd był dla mnie czymś niezwykłym. Tego się nie da opisać słowami, to trzeba przeżyć. Kto raz pójdzie, zawsze będzie tęsknił i będzie chciał znów iść.
/DOMINIK - opiekun/
|
 |
 |
 |
 |
 |
 |
A może będę komuś potrzebna? Niech ktoś razem z mną z mojego zdrowia korzysta!Wylądowałam na III maltańskiej pieszej pielgrzymce ;)
Przez te kilka cudownych dni (a takie były w dosłownym tego słowa znaczeniu) otrzymałam więcej niż śmiałabym w ogóle prosić...
Smutek który gościł w mym sercu był niczym kropla w morzu radości jaką otrzymałam od uczestników.
Dobro powróciło z niesamowitą i nieziemską mocą...Aż mnie serce zabolało i niech boli bo wiem że jest otwarte dla każdego...
a fajnie jest czuć że jest ono większe niż oko ludzkie jest w stanie ogarnąć
kocham życie kocham wszystko i w tym wszystkim potrafię znaleźć jakieś dobro.
Co było najbardziej niesamowite???
Modlitwa przed Cudownym Obrazem...Wspólna za ręce z podopiecznymi..
Kiedy się czuje ich troski obawy aż łzy płyną po policzku kiedy nagle uderza Cię ich siła i chęć do życia do walki...
/NATALKA - opiekun/
|
 |
 |
 |
>>> Relacja z III Pieszej Pielgrzymki <<<
>>> Ludzie - twórcy i urzestnicy Pielgrzymki <<<
FOTO: Natalka & Kasia & Kasia
|
|
|
|
|