Działalność Delegatury Diakonia Modlitwy Ogłoszenia Archiwum Historia
Maltańska Służba Medyczna
  Strona Z.P.K.M.
  Linki
  Niepełnosprawni
  Zaufali nam...
  Kontakt
  faq
   V Piesza         Pielgrzymka
   IV Piesza         Pielgrzymka
   III Piesza         Pielgrzymka
   II Piesza         Pielgrzymka
   I Piesza         Pielgrzymka
   Szczyrzyc 2010
   Szczyrzyc 2009
   Szczyrzyc 2008
   Szczyrzyc 2007
   Szczyrzyc 2006
   Szczyrzyc 2005
   Wystawa         fotografii
Dołącz do Facebook'a

Świadectwa Wolontariuszy - uczestników IV Maltańskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę


IV Piesza Pielgrzymka Maltańska na Jasną Górę odbyła się pod Honorowym Patronatem Zarządu Głównego Związku Polskich Kawalerów Maltańskich.


>>> Relacja z IV Pieszej Pielgrzymki <<<

>>> Ludzie - twórcy i urzestnicy Pielgrzymki <<<



Tak właściwie, to miało mnie tu nie być. Planowałam, jak co roku, wyjechać z przyjaciółmi. Pewnego dnia dostałam wiadomość zaczynającą się od słów: Pilnie poszukuję osoby muzycznej na pielgrzymkę maltańską. Ujawniłam się ze swoimi muzycznymi zdolnościami i poszłam. To była moja pierwsza w życiu pielgrzymka, miałam więc pewne obawy z nią związane. Zupełnie niepotrzebnie. Okazało się, że wszystkie słabości i niedociągnięcia można przezwyciężyć ciepłym uśmiechem, dobrym humorem, miłym słowem i życzliwością. Wspólny cel i modlitwa dodawały mi sił i napełniały radością. Przyznaję, że moja rola jako muzycznego nie była łatwa. Na szczęście z pomocą nieocenionych gitarzystów udało się wszystko sprawnie przeprowadzić. Droga Krzyżowa, Msze Święte, ognisko, odprawy oraz wieczorne czuwania w małym gronie były dla mnie wyzwaniem i nieraz dużym wysiłkiem. A jednak nie zrezygnowałam z niczego pomimo zmęczenia. Największą satysfakcją dla muzycznego jest przecież wspólny śpiew na chwałę Pana i Matki. Czasem wychodziło nam to lepiej, czasem gorzej, ale było warto. Dla tych wszystkich wspólnych chwil, dla wszystkich wspaniałych osób, z którymi wyruszyłam w drogę warto było, kosztem innych wygodniejszych planów, podjąć trud pielgrzymowania, odczuć ogromne zmęczenie i skutki braku snu. Czuję też, że odnalazłam swoje miejsce wśród Was Maltańczyków i że czeka nas jeszcze niejedna wspólna inicjatywa. Bo przecież Szczęściem jest, że można razem ruszyć w drogę, cieszyć się obecnością, odkrywać rzeczy nowe.

/Dorota - muzyczny/


Pielgrzymka 2009 przyprowadziła mnie do Jasnogórskiej Maryi Matki pozwalając zawierzyć jej opiece siebie, moich przyjaciół i rodzinę. Pozwoliła umocnic wiarę, dodała sił w dążęniu ku dobremu.

/*****/


Tegoroczna pielgrzymka do Częstochowy jaka odbyła sie w dniach 23-28 sierpnia 2009 dała mi inne spojrzenie na sprawy jakie przyniosłam do Częstochpwy. Dla mnie Maryja jest ostoją w trudnych sprawach, orędowniczką. Pielgrzymka dla mnie jest poukładaniem w sobie.

/Marta/


Tegoroczna pielgrzymka dała mi zrozumienie siebie. Było mi ciężko ale miłość do Matki Częstochowskiej dałam mi siłę, więcej wiary w siebie.

/Jola/


Pomimo zmęczneia bardzo mi się podobało, miałem fajnego opiekuna Adriana. Cieszę się, że poszedłem ze wszystkimi na pielgrzymkę.

/*****/


Cieszyłam się każdym dniem pielgrzymowania. Włściwie wszystko to, co chciałam zobaczyć i usłyszeć w Czestochowie, zobaczyłam i usłyszałam. Nawet cieszę się z jakis trudnych do wytłumaczenia spraw, z tego że podczas naszego pielgrzymowania panował upał. Ja czułam się zmęczona ale bardzo się cieszyłam. W ciągu dwóch nocy miałam mozliwość czuwania przed obrazem Matki Bożej. Bardzo cieszę się, że z nami byli "muzyczni", "służby liturgiczne". Być może nie potrafiłam wyrazić tego przez głośne śpiewanie, ale starałam się jak mogłam śpiewać te pieśni, które potrafiłam bez fałszowania. Atmosfera paniująca wśród nas była świetna.

/Ewa/


Ta pielgrzymka była ciut inna w porównaniu z zeszłoroczną. Pewnie było to spowodowane osobistymi względami. Myślę, że był to owocny czas. Bardzo się ucieszyłem gdy zobaczyłem znajome twarze osób mi bliskich. Dziękuję Ci Matko, że mogłem ich spotkać, razem z nimi wspólnie przeżywać te kilkadziesiąt kilometrów, wspólnie się modlić, czuwać, rozmawiać a także często milczeć. To dla mnie bardzo ważne. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie to znów za rok chcę wędrować tą trasą, dzielić się swoją radością, przyjmować ciepło od innych. Powoli to wędrowanie wpisuje się w mój kalendarz jako punkt stały.
DZIĘKUJĘ WAM DZIĘKUJĘ TOBIE MATKO NASZA!

/Dominik/


Ja po raz pierwszy miałem okazję służyć jako wolontariusz. Nigdy przedtem nie miałem styczności z Maltą i nigdy przedtem nie pracowałem z niepełnosprawny. Była to dla mnie próba odpowiedzialności, cierpliwości i w pewnym stopniu również i odwagi. Również jako animator muzyczny miałem szansę służyć i to także było coś nowego, bowiem na gitarze tak naprawdę gram dopiero nieco rok z hakiem a tutaj mogłem już dzielić się zdobytymi umiejętnościami i w miarę możliwości śpiewem. Także dziękuję wszystkim tym, którzy docenili tą pracę.

/Łukasz/


Z plecakiem wątpliwości i nadzieją w garści wyruszyłam szukając zagubionej w codzienności drogi do Boga. Nie było łatwo, ale był to czas szczególny. Czas, który mimo moich obowiązków mogłam poświęcić na spotkanie z Bogiem. Idąc myślałam, poznawałam siebie, swoje słabości i jednocześnie uczyłam się je pokonywać. Na mojej drodze stawali różni ludzie i za wszystkich dziękuje. To oni dali mi tę iskierkę wiary, optymizmu i nadziei, która oby nie zgasła a zapłonęła.

/Agnieszka/


Pielgrzymka to miłość. Uczucie to dodaje nam skrzydeł by biec pod górki. Sprawia że jesteśmy wytrwali w tym czego postanowiliśmy się podjąć. Czujemy się szczęśliwi i pragniemy się tym uczuciem dzielić z innymi, bo miłość gdy dzielimy to tak naprawdę mnożymy!! Pielgrzymka to modlitwa. Tak niewiele trzeba by Bóg nas wysłuchał i obdarował nas łaskami, które pragnęliśmy wybłagać u Niego przez wstawiennictwo Matki Boskiej. "Miłość Boga jest ogromna, a nasza taka mała...".

/Sylwia Spałek/


Idąc na moją drugą pielgrzymkę byłam pełna obaw: jak to będzie, kogo będe miała, czy się zrozumiemy... Jednak obawy moje były nieuzasadnione. Moja podopieczna Marta byla/jest wspaniałą osóbką, z która od razu się dogadałyśmy i zrozumiałyśmy. Atmosfera sympatyczna, pozostali uczesticy rownież. Mimo tego, że chodziłam niedospana ale grunt, że byłam szczęsliwa i zadowlona. Cieszę się, że mogłam wziąść w niej udział i już nie mogę się doczekać kolejnej.

/Ola/



>>> Relacja z IV Pieszej Pielgrzymki <<<

>>> Ludzie - twórcy i urzestnicy Pielgrzymki <<<



Foto: Ewa/Gosia

    Kontakt webmaster Delegatura Górnośląska ZPKM © 2004 - 2011