|
|
|
|
|
2010-11-14 - Łk 21,5-19 - O Dniu Sądu i dniu w Sądzie
|
Oto nadchodzi dzień palący jak piec, a wszyscy pyszni i wszyscy wyrządzający krzywdę będą słomą, więc spali ich ten nadchodzący dzień, mówi Pan Zastępów, tak że nie pozostawi po nich ani korzenia, ani gałązki. Dzień Sądu.
Z woli Opatrzności i Przełożonych dla mnie dzień sądu zaczyna się codziennie o 8.30 i trwa do 15.00. Piąty rok z rzędu przychodzi mi się uczyć czynienia użytku z ars boni et aequi (sztuki czynienia tego, co dobre i słuszne) czyli prawa.
Sędzia, dociekając prawdy, opiera się na zgromadzonych w procesie aktach i dowodach. Wydając wyrok, sędzia powinien zestawić ze sobą podstawę prawną ze stanem faktyczny. Wolny od jakichkolwiek wątpliwości może przystępuje do wydania orzeczenia.
Jedno z ostatnich spotkań uświadomiło mi, że wzmiankowane wyżej mechanizmy sądowe równie dobrze sprawdzają się w realiach dnia powszedniego. Przydają się zwłaszcza w sytuacji, kiedy przychodzi nam rozstrzygać dylematy natury moralnej i etycznej. Po kolei zatem.
Podejmując jakąkolwiek decyzję - niezależnie od jej wagi - warto mieć na względzie dwie sprawy. Z jednej strony "postawę prawną" z drugiej zaś "stan faktyczny". Na pierwszą składają się: Pismo święte i jego pochodne: Katechizm Kościoła Katolickiego i kodeks Prawa Kanonicznego; nauczenie i Tradycja Kościoła. Nie sposób nie wspomnieć również o kształtowanym przez nie sumieniu. Drugą stronę medalu stanowią bardzo konkretne sprawy i problemy; dylematy i wątpliwości. Naszą rolą jest zestawienie powyższych i wyciągniecie w ich świetle stosownych wniosków. Co jest dobre i szlachetne; panu Bogu miłe, co warto i należy czynić; co zaś jako temu przeciwne winno być zaniechane.
Trudno jest być prorokiem we własnej ojczyźnie. Trudno również być sędzią we własnej sprawia. Ale czasami po prostu inaczej się nie da. Sądźmy więc siebie i bliźnich sprawiedliwie. Oddając każdemu to, co mu się słusznie należy. Amen.
|
tekst: ks. Michał Palowski
zdjęcie: www.gazetaprawna.pl
|
|
|
|
|