Działalność Delegatury Diakonia Modlitwy Ogłoszenia Archiwum Historia
Maltańska Służba Medyczna
  Strona Z.P.K.M.
  Linki
  Niepełnosprawni
  Zaufali nam...
  Kontakt
  faq
   V Piesza         Pielgrzymka
   IV Piesza         Pielgrzymka
   III Piesza         Pielgrzymka
   II Piesza         Pielgrzymka
   I Piesza         Pielgrzymka
   Szczyrzyc 2010
   Szczyrzyc 2009
   Szczyrzyc 2008
   Szczyrzyc 2007
   Szczyrzyc 2006
   Szczyrzyc 2005
   Wystawa         fotografii
Dołącz do Facebook'a

Najpiękniejsze jest ciągle przed nami

Kaznodzieja jest osobą uprzywilejowaną. Po pierwsze potrafi precyzyjnie określić termin swojego wystąpienia. Pozwala to uwzględnić wszelkie okoliczności związane z miejscem i czasem. Po wtóre wie, do kogo przychodzi mu przemawiać. Widzi swojego słuchacza. Na bieżąco śledzi jego reakcje i na nie odpowiada. Autor tekstu pisanego tego komfortu niestety nie ma. Chcąc nie chcąc musi zaufać P.T. Odbiorcy. Zaufawszy więc podejmuję wyzwanie. Piszę. Idąc za podpowiedzią świętego Pawła śmiało mogę powiedzieć, że gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Adwent, który pamiętam z dzieciństwa to poranne wyprawy na roraty. Godzina 5.30. Nade mną i wokół mnie czarna noc. Pod stopami biały, skrzy- piący na mrozie śnieg. I nieprzeliczone rzesze dzieciaków. A każdy z nich z lampionem, latarką, świeczką. Idąc dalej pawłowym tropem stwierdzam, iż kiedy stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce. Dlatego dziś w adwentowy repertuar wpisują się oglądane z drugiej strony ołtarza roraty. Ale nie tylko one. Do mojego adwentowego kalendarza trafiły - mam nadzieję, że już na stałe - coroczne, przedświąteczne spotkanie z kolegami i koleżankami z klasy. Zaczęły się zaraz po maturze. W grudniu bieżącego roku spotkamy się po raz piętnasty. Tego typu przedsięwzięcia z pewnością ułatwia wirtualna rzeczywistość - poczta elektroniczna, komunikatory, portale społecznościowe. Wśród tych ostatnich poczesne miejsce zajmuje Nasza klasa, która pozwala na odświeżenie nawiązanych przed laty znajomości - z kolegami i uczniami, z sąsiadami i parafianami. Od samego początku istnienia tego fenomenu postaciom rzeczywistym towarzyszą postacie i wydarzenia fikcyjne. Ich pojawienie się jest dla uważnego obserwatora kapitalnym barometrem. Pokazuje czym aktualnie żyją użytkownicy portalu. Co zaprząta ich umysły i serca. Wśród owych fikcyjnych postaci uwagę przykuwają niekoniecznie cisi wielbiciele przeróżnych osób i zdeklarowani miłośnicy rozmaitych dziedzin życia. Przeto przed rokiem, w adwencie właśnie znajomi zwrócili moja uwagę na przynajmniej dwadzieścia trzy konta poświęcone bajkowemu i magicznemu czasowi świąt Bożego Narodzenia. W tym miejscu zmuszony jestem zaprotestować. Boże Narodzenie to nie magia. Boże Narodzenie to nie bajka. To fakt. Dwa tysiące lat temu Bóg przyjął ludzkie ciało. Wstąpił w ludzką historię. Ale to nie wszystko. Gdy ludzka historia osiągnie swój kres ten sam Bóg ponownie przyjdzie. Rozpoczynający się adwent - czterotygodniowe, pełne nadziei oczekiwanie na przyjście - o jednym i drugim wydarzeniu ma nam przypomnieć. Do jednego i drugiego ma nas przygotować. Tak do pamiątki ziemskich narodzin Jezusa Chrystusa w liturgii Bożego Narodzenia jak i do Jego ponownego przyjścia. Łaska i pokój do tego, który jest i który był i który przychodzi słyszymy niejednokrotnie podczas mszy świętej. Łaska i pokój są wyrazem istotnych, bardzo ważnych dla nas darów Bożych. Przez łaskę rozumiemy Bożą przychylność do nas. Jego miłosierdzie i opiekę nad nami. Pokój zaś - pojmowany jako wyraz czasów mesjańskich - ten w poszczególnym człowieku, ten między ludźmi oraz ten między nami i Bogiem - jest owocem wspomnianej Bożej łaski. Wypowiadając to pozdrowienie celebrans życzy zgromadzonym na mszy świętej Bożej przychylności i Bożego pokoju we wszelkich jego przejawach. Ale nie tylko. Pozdrowienie to - z apokalipsy świętego Jana rodem - poza adwentową myślą o Bogu, który kiedyś przyszedł i który przyjdzie ponownie zachęca nas do szczególnej czujności, bo Bóg w swojej hojności nie zamierza ograniczyć się do dwóch tylko spotkań z człowiekiem. On przychodzi nieustannie. W swoim Słowie. W modlitwie. W sakramentach. W drugim człowieku. W pięknie przyrody. W historycznych wydarzeniach. Krótko rzecz ujmując Adwent to coś więcej niż cztery grudniowe tygodnie poprzedzające święta Bożego Narodzenia. Adwent to także coś więcej niż oczekiwanie na ostateczne spotkanie z Jezusem na końcu czasów. Adwent tak naprawdę to całe nasze życie. To każda jego chwila. To pomysł na nie. To powtarzanie nieustanne powtarzanie wzorem pierwszych chrześcijan aramejskiego wezwania Maranatha. Pan nasz nadchodzi. To kształtowanie w sobie wrażliwości na to, co już jest; na dziejące się tu i teraz Boże i ludzkie sprawy. To podsycanie nadziei na to co dopiero będzie. To podejmowanie po ich - wrażliwości i nadziei - wpływem najistotniejszych życiowych decyzji. Wszak ja śpiewał mistrz Grechuta ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy. Ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy.
Najpiękniejsze jest ciągle przed nami.

ks. Michał Palowski

    Kontakt webmaster Delegatura Górnośląska ZPKM © 2004 - 2011