Działalność Delegatury Diakonia Modlitwy Ogłoszenia Archiwum Historia
Maltańska Służba Medyczna
  Strona Z.P.K.M.
  Linki
  Niepełnosprawni
  Zaufali nam...
  Kontakt
  faq
   V Piesza         Pielgrzymka
   IV Piesza         Pielgrzymka
   III Piesza         Pielgrzymka
   II Piesza         Pielgrzymka
   I Piesza         Pielgrzymka
   Szczyrzyc 2010
   Szczyrzyc 2009
   Szczyrzyc 2008
   Szczyrzyc 2007
   Szczyrzyc 2006
   Szczyrzyc 2005
   Wystawa         fotografii
Dołącz do Facebook'a

J 1,1-18 - O Słowie słów więcej niż kilka

Słowo stało się Ciałem i zamieszkało między nami. Zapisane w prologu wyznanie wiary w tajemnicę wcielenia, dzięki codziennemu powtarzaniu w południowej modlitwie Anioł Pański, trwale wpisało się w naszą pamięć. Dzisiejsza ewangelia jest doskonałą okazją, by postawić sobie pytanie, czy owo bożonarodzeniowe przesłanie równie dobrze wpisało się w naszą świadomość. Korzystając więc z nadarzającej się okazji, postawy sobie kilka nader osobistych pytań. W pierwszym rzędzie pytam sam siebie.

Nie wiem czy jest to usankcjonowane prawem, czy wynika jedynie z dobrego obyczaju. Faktem jest, iż w każdym, nawet najpodlejszym amerykańskim hotelu na przybywającego doń gościa oprócz łóżka czeka egzemplarz Pisma świętego. Warto postawić sobie pytanie podstawowe, czy w moim domu jest Pismo święte w jakiejkolwiek postaci? Papierowej? Elektronicznej?

Pamiętam sprzed lat wakacyjne rekolekcje dla młodzieży, podczas których prowadzący je kapłan demonstrował uczestnikom egzemplarz Pisma świętego. Niewielka książeczka nosiła widoczne gołym okiem ślady użytkowania. Jej rogi były pozaginane. Niektóre z fragmentów, istotne dla właściciela, podkreślone zostały przezeń kolorowym pisakiem. Inne - skrupulatnie wynotowane na włączonych doń samoprzylepnych kartkach. Warto spytać się samego siebie, jak często sięgam po Pismo święte? Raz do roku na początku wieczerzy wigilijnej? Kilka razy, gdy lektura jego fragmentu wynika z nałożonej podczas spowiedzi pokuty? Systematycznie, z głębokiej, osobistej potrzeby?

Święty Augustyn mawiał, że nieznajomość Biblii jest tak naprawdę nieznajomością Chrystusa. Warto spytać się samego siebie, czy znam Pismo święte? Czy potrafię odnaleźć jego ślady w otaczającym nas świecie? Okazji, by się o tym przekonać jest całe mnóstwo. Odrabianie wraz z dzieckiem zadań z religii, historii, języka polskiego. Udzielanie odpowiedzi na stawiane wówczas przez nie pytania. Kibicowanie zmaganiom uczestników teleturniejów. Zabieranie głosu w toczących się dyskusjach.

Posiadać. Czytać. Znać. To jedynie preludium do tego, co jest istotą. Nie wystarczy mieć. Nie wystarczy czytać. Nie wystarczy znać. Pismem świętym trzeba nam na co dzień żyć. Niczym do wzorca przykładać doń swoje życie i dokonywać niezbędnych korekt.

Początek nowego 2010 roku. Moment podejmowania noworocznych zobowiązań. Schudnę. Rzucę palenie. Krótko mówiąc zacznę dbać o siebie. Może w tą listę warto wpisać odnowienie bądź też nawiązanie bliższej znajomości z Pismem świętym. Może warto pójść za zapisaną dziś w ewangelii podpowiedzią i postarać się, by i w moim życiu słowo ciałem się stało, by i ze mną zamieszkało.



Ks. Michał Palowski
    Kontakt webmaster Delegatura Górnośląska ZPKM © 2004 - 2011